Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naruto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naruto. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2020

Manga update #1.2 — Citrus, Boruto i inne

Druga część manga update. Poprzednią znajdziecie TUTAJ.

5. Yona w blasku świtu (Akatsuki no Yona)


Przyznam szczerze, że anime oglądałam bardzo dawno temu (chyba, jak jeszcze wychodziło). Czytając ten tom nie byłam pewna czy skończyłam czytać poprzedni i miałam lekki mętlik w tym, co obecnie się dzieje. Po odnalezieniu Niebieskiego Smoka trzeba było wyruszyć na poszukiwania kolejnego — Zielonego. Jak w przypadku Białego i Niebieskiego było łatwo przekonać ich do podróży z naszą główną bohaterką i jej świtą, tak w przypadku Jea-Ha'y (przepraszam, jeżeli coś źle odmieniam) już nie było tak prosto. Pomimo tego, że Smoki mają zakodowane, że powinny pomagać swojemu władcy, Jea-Ha ma kompletnie inne plany. Z pomocą przychodzi nam kapitan piratów, która pomimo lekkiej niechęci do Yony, która nic nie wnosi do jej statku, przyjmuje bandę czerwonowłosej i razem ruszają ratować kobiety przeznaczone na sprzedaż.
Lubię Yonę za jej prostotę, a zarazem za to, jak pokazuje uczucia bohaterów, którzy zmagają się ze swoim być albo nie być. No i oczywiście za różnorodność bohaterów. Nikogo nie powinno dziwić, że uwielbiam Haka za to, jaki jest w stosunku do Yony — często z niej drwi, ale równocześnie zrobiłby dla niej dosłownie wszystko. Uwielbiam też uroczą stronę Niebieskiego Smoka (przez niego też kupiłam preorder tej mangi dla ślicznej pocztówki), który w ciszy obserwuje i odzywa się tylko wtedy, kiedy musi. Ten jego spokój jest w pewnym sensie stabilizatorem reszty bohaterów, którzy chyba nie wiedzą, co to cisza i spokojne przekazywanie swojego zdania. No cóż, tomik skupiał się tylko na akcji z ziołem, które Yona musiała zdobyć, aby dostać się na statek oraz ze zniewolonymi kobietami. Nie wiemy, jak się to skończyło, gdyż akcja będzie kontynuowana w następnym tomiku. Ogółem oceniam 6. tom pozytywnie. Jak już wspominałam, lubię tę serię od bardzo dawna. Po obejrzeniu anime zaczęłam czytać mangę na internecie, ale przerwałam chwilę po pojawieniu się Zeno. Gdy dowiedziałam się, że będzie wydawana w Polsce, stwierdziłam, że skusze się na nią.


6. Kakegurui


Ach, tomik 3. i 4. to miód dla moich oczu. Pomimo dostępności anime na Netflixie nie obejrzałam go, gdyż zaczęłam od mangi. Zapewne obejrzę je dopiero po przeczytaniu mangi do odpowiedniego momentu. Co lubię w tej mandze? Oczywiście hazard! A raczej to, jak akademia do niego podchodzi. Każda z postaci ma swój indywidualny charakter, historię, metody i osoby wątek. To mi bardzo przypomina Akuma no Riddle, gdzie była podobna sytuacja — każdy z odcinków to inny przeciwnik. Podobnie ma się z Kakegurui, gdzie każdy z tomów pokazuje coś innego. Tym razem Yumeko miała do czynienia z masochistką i idolką. No powiem szczerze fajne połączenie. Jednak żeby nie było tak pięknie, coś mi nie pasowało. Ja wiem, że to tylko manga, jednak z deka denerwuje mnie ta przenikliwość Yumeko, która dostrzega dosłownie wszystko i jest kilka kroków przed przeciwnikiem. Oczywiście nasza bohaterka też opiera się na instynkcie i domysłach, jednak motyw z aż takim zaufaniem do Suzui'a może z deka dekoncentrować czytelnika tak jak mnie. Pomijając już to, osobiście Jabami bardzo mnie zainteresowała. Jej inteligencja i nieszablonowy charakter sprawia, że chce się to czytać. Oprócz tego manga sprawia, że czasami muszę pomyśleć, więc odprężenie się i czytanie Kakegurui nie idzie u mnie w parze.
Trzeci tom był dla mnie okej, dowiadujemy się z niego kilku ciekawych rzeczy. No i relacja pomiędzy Mary a przewodniczącą jest napisana dziwnie, ale zarazem intrygująco. Jestem ciekawa, jak się w ogóle rozwinie cała sprawa z przewodniczącą i całym samorządem (btw, co Japończycy mają z tym że w mangach wszystko spada na uczniów? Gdzie nauczyciele?).
Czwarty tom to akcja z Idolką Yumemi Yumemite — typiarą, którą miałam ochotę udusić minimum kilka razy przez cały tomik. Jakoś nigdy nie lubiłam idolek i to się raczej nie zmieni. Jeszcze zachowanie samej Yumemite jest tak mocno irytujące, że, nie ukrywam, rzuciłam w pewnym momencie tomikiem o ścianę. Sytuacja miała miejsce, kiedy przyznaje się do tego, że nienawidzi spoconych fanów z jej fanklubu. No szlag mnie trafia, kiedy to czytam. Jak nie chcesz czegoś takiego, to im to powiedz. Jak cię kochają, to się posłuchają! Jednakże przyznaję, że Yumemi ma łeb, jeżeli chodzi o hazard. Postawić swoją przyszłość na szali w rozgrywce z wariatką? To jest dopiero wyzwanie! Pomimo tego, że manga jest dość przewidywalna, lubię ją czytać dla tej adrenaliny. Tak, przyznaję się, że czytając Kakegurui poziom adrenaliny w moim organizmie wzrasta, a tym samym endorfiny. Nie wiem dlaczego tak jest, ale lubię motyw hazardu, w dodatku tak ciekawie wplątanego w całą fabułę i nie tak monotonnego, jak zwykły poker czy black jack. Ogółem wszystkie kategorie ze starcia z Yumemite podobały mi się, jednak nie jestem zadowolona z zakończenia, gdzie fani Yumemi mimo wszystko pozostali przy niej. No przepraszam, ale ja po takim czymś zastanowiłabym się dwa razy kogo wspieram. Chyba że ci ludzie nie mają mózgów lub są zbyt zaślepieni jej osobą.
Tyle na temat Kakegurui. Czekam na następny tom i mam nadzieję, że autor dostarczy jeszcze więcej emocji.

7. Citrus


Citrus to jedna z pierwszych mang, jakie zaczęłam czytać na internecie. Miałam do niej wielki sentyment i pomimo tego, że oglądałam anime i już dawno miałam przeczytane obecne wydarzenia, i tak kontynuuje kupowanie tej mangi. Obecnie na celowniku miałam 7. tom.
Choć Citrus to w moich oczach manga dość abstrakcyjna posiadająca swoje wady i zalety, wciąga czytelnika w zaskakujący sposób. Sama "zakazana" relacja pomiędzy siostrami jest już wystarczająco dziwna, ale przecież nie są złączone krwią, czyż nie? Tomik 7. to dalszy rozwój relacji Yuzu i Mei, które przeszły już do następnej fazy, choć dalej ukrywają swój związek. Ciekawym zagraniem ze strony twórców jest niezaprzeczalnie rozwój charakteru Mei, która od pierwszego tomu zmieniła się niemal nie do poznania, a to wszystko przez wpływ Yuzu. Ten tom wprowadza również nową postać, raczej epizodyczną, która przynosi dodatkową akcję w idealnym świecie dziewcząt. Suzuran Shiraho to dziewczyna o przenikliwym wzroku i niecodziennym zainteresowaniem. Przez swoje obserwacje potrafi uchwycić niewiarygodne rzeczy, o których nie mają pojęcia nawet sami zainteresowani. Saburouta (autorka) korzysta ze standardów romansów i ponownie pokazuje, jak cudowna jest miłość od pierwszego wejrzenia (nie, nadal w nią nie wierzę). Shiraho zakochuje się w Mei, a raczej w jej obliczu, które pokazuje przed całym światem. Co prawda Mei zaczęła się już zmieniać jakiś czas temu, jednak swoją "lepszą" stronę pokazuje nadal tylko w towarzystwie Yuzu. Podobał mi się pomysł festiwalu i wydarzeń, które tam się odbywały. Nie ukrywam, że widok Mei w yukacie przyprawił mnie o zawał serca, a do tego związane włosy... czysty majstersztyk (dodając do tego przepiękną kreskę Saburouty). A wracając jeszcze do Shiraho, podoba mi się jej relacja z Yuzu. Pomimo tego, że dostała kosza od Mei, zaprzyjaźnia się ze starszą Aiharą i chce jej pomóc w uzyskaniu większej ilości czasu, który mogłaby poświęcić na budowanie coraz to mocniejszej więzi z Mei (nie wspominałam o tym, ale Yuzu i Shiraho poznały się na szkole letniej). 
Tomik oceniam pozytywnie i nie mogę uwierzyć, że manga zbliża się powoli do końca (no jeszcze 3 tomiki, ale to i tak małooo). 


8. Boruto


Ostatnią mangą na liście jest 8. tom Boruto. Przyznam szczerze, że z samego początku skazywałam całą serię Boruto na porażkę, ze względu na uprzedzenia, co do kontynuacji świetnych serii, jednakże po kilku pierwszych tomach zmieniłam swoje zdanie i uważam następcę Naruto za coś udanego. 
Ósmy tom rozkręca akcję z Łuską. Dowiadujemy się nieco więcej, czym jest Karma i o przeszłości Kawakiego. Dobrym posunięciem twórców jest ogarnianie nowego bohatera całej serii i pokazywanie jego relacji z Naruto i Boruto. Wątek Łuski ma duży potencjał i nie jest ważne to, że z deka przypomina Orochimaru. Dzięki niemu dostajemy dawkę nowych bohaterów oraz pokaz nowej technologii, jaka nastała w erze powojennej. Jeżeli chodzi o nowych bohaterów — odkąd zobaczyłam Kojiego Kashina, nie mogę przestać myśleć o tym, że nasz ukochany Jiraya zostawił po sobie dzieciaka. Możliwe, że to tylko specjalny zabieg twórców, że Kashin jest bardzo podobny do legendarnego sanina, jednak może być też tak, że to naprawdę syn Jirayii, co by wyjaśniało to, że mógł się na spokojnie przedostać do Konohy, omijając zabezpieczenia rodu Yamanaka. 
Jedną z rzeczy, która bardzo mi się spodobała jest relacja między Kawakim, a Naruto. Uzumaki już w swojej serii miał dar przekonywania i sprowadzania złych na dobrą drogę, ale jego tajemna moc jest również ukazana w serii swojego syna. Widać jednocześnie, że Naruto naprawdę dojrzał (no w końcu jest po trzydziestce) i był doskonałym wyborem na 7. Hokage. 
Wspomniałam wcześniej o nowych technologiach. Nie podoba mi się to, że Naruto z genialnego shinobi został ukazany jako bezradny dzieciak, który nie może poradzić sobie z jednym przeciwnikiem. Pamiętamy, jak walczył z Sasuke, jednym z najpotężniejszych ninja w świecie Naruto, a tutaj dostajemy walkę pomiędzy Naruto a Deltą i najwyraźniej to posiadaczka zaawansowanego sprzętu dominuje. 
Pomijając ten szczegół, jestem zadowolona z tomiku i mam nadzieję na większy rozwój historii organizacji i na dalsze ćwiczenia nad Karmą (oraz mocniejsze wyjaśnienia czym tak właściwie to jest).


To już na tyle z manga update. Mam nadzieję, że przypadł wam do gustu. Postaram się robić takie coś częściej niż raz na kilka lat. 
Do usłyszenia w następnych postach!

PS.: W BIBLIOTECZCE pojawiły się zdjęcia mojej obecnej kolekcji. 

piątek, 20 marca 2020

Fairy Tail — Ostrze nad anime #1


Hej wszystkim! 
Jakiś kilka dni temu skończyłam oglądać finałową serię Fairy Tail. Z tego względu postanowiłam z deka opowiedzieć o swoich przemyśleniach i o samym zakończeniu anime. Dodam jedynie, że nie czytałam mangi, więc nie mam do niej porównania. 

Uwaga, spoilery do finałowego arcu Fairy Tail. Czytasz na własną odpowiedzialność.


Zacznijmy od fabuły. 
Z początku podobał mi się pomysł na samą fabułę. Kolejna luźna bijatyko - komedia, którą można obejrzeć w wolnych chwilach. I nie powiem, aż do końca podobała mi się wszelka różnorodność w wydarzeniach, jednak miałam problem z bardzo ważną rzeczą. Fairy Tail różniło się z deka od Naruto tym, że nie posiadało Talk Jutsu, a Nakama Power. I to było fajniejsze w FT niż w Naruto. Bohaterowie  Wróżek przynajmniej załatwiali sprawy siłą, jak na shounena przystało, a nie tylko gadali, jak w Naruto (pamiętny arc z Painem </3). 
Szczerze mówiąc, nie do końca pamiętam całe Fairy Tail, bo oglądałam to z dużym odstępem w czasie, jednak do dzisiaj zapadł mi arc na wyspie Tenrou. Podobała mi się akcja na całej wyspie i sam egzamin na maga klasy S. Podobnie zresztą z Wielkim Turniejem Magicznym, gdzie poznaliśmy nowe postaci, z naprawdę zaskakująco dobrze rozwiniętymi charakterami (mowa o Stingu i Rogue'u).
Jak już powiedziałam, co mi się podobało, to przejdźmy w końcu do finałowego arcu. 
Zeref. Nie tego się spodziewałam po najpotężniejszym magu świata. Tak, to prawda, że Natsu był demonem stworzonym do zabicia Zerefa, ale przecież to nie on w końcu go zabił, prawda? Niestety, ale nie kupuję związku Zerefa i Mavis. Tak jakoś nie widzi mi się to. No i powstanie Augusta? Jak ktoś zdoła mi to jakoś logicznie wytłumaczyć, to postawię piwo lub kawę (wersja dla osób -18). No i walka z Acnologią. Jak zwykle Nakama Power górą, tak samo jak Fairy Tail, które przecież musi być w centrum uwagi (w końcu tytułowa gildia) i jako jedyna być w stanie pokonać Króla Smoków. 
Żeby jednak nie było tak negatywnie. Bardzo podobało mi się pojawienie Irene Belserion, czyli matki Erzy Scarlet. Jest to jedna z przyjemniejszych historii, jakie miałam przyjemność oglądać w całym tym anime. Podobnie zresztą, jak Acnologii, a raczej Króla Smoków, który przyjął to imię. Szczerze? Z chęcią obejrzałabym jakieś OVA poświęcone jedynie jego historii. Zauważyłam, że sporo negatywnych postaci miało dobrze rozwinięte charaktery, nie zostali również mocno spłaszczani, choć chęć destrukcji świata przez Zerefa była już nużąca. 
A teraz koniec serii i ostatni odcinek. Bardzo nie podobało mi się zakończenie, jeżeli chodzi o opowieść Lucy o tym, co stało się z jej przyjaciółmi. W sensie sprowadzenie zakończenia jedynie do romansów było dość średnie, choć nie powiem, cieszyłam się z niektórych informacji (Gajeel i Levy na zawsze w moim serduszku, tak samo i Erza z Jellalem). Po głębszym zastanowieniu stwierdzam jednak, że nie jestem w pełni zadowolona z tego, co zobaczyłam.

Plusem serii są niewątpliwie dobrze zbudowani bohaterowie, choć też nie wszyscy. Lubiłam główną drużynę Fairy Tail składającą się początkowo z Natsu, Lucy, Erzy i Gray'a, jednak to postacie poboczne przyciągnęły moją uwagę na tyle, że to tylko dla ich występów oglądałam co poniektóre odcinki. Stwierdzam też, że twórca poświęcał czasami zbyt mało uwagi niektórym gildiom, mimo tego, że były one jedynie dodatkiem do świata przedstawionego. Pomimo tego widać było, że starał się tchnąć prawdziwe życie w swoich bohaterów i nierzadko mu się to udawało. Postacie to też jeden z powodów, dla którego w ogóle miałam ochotę oglądać kolejnego długiego shounena zaraz po Naruto.

Ostatnią rzecz, na którą zwrócę uwagę, jest muzyka. Nie wiem dlaczego tak jest, ale wzruszałam się na FT właśnie tylko przez lecącą w tle muzykę. Mogła być to spokojna ballada, albo mocny utwór bitewny, a ja i tak potrafiłam ryczeć niczym małe dziecko. Oczywiście nie obędzie się bez linku do jednego z moich ulubionych utworów.

Podsumowując. Za dużo się z tego pewnie nie dowiedzieliście, ale chciałam napisać cokolwiek. Czy uważam czas spędzony przy oglądaniu Fairy Tail za czas stracony? Nie. Anime było oderwaniem od normalnego życia i traktowałam je naprawdę luźno. No i powodem jego obejrzenia było opowiadanie pewnej blogerki. Chciałam po prostu wiedzieć kim są poszczególne postacie.

Moja ocena finałowej serii: 6/10


wtorek, 26 czerwca 2018

Aktualizacja życia

 No cześć. Długo mnie nie było i nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Po prostu byłam leniwa i nie chciało mi się nic napisać. No ale jest zakończenie roku, więc wypadałoby cokolwiek napisać.
Pochwalę się, że zdałam bez problemów ze średnią 4,0 - utrzymuję taką średnią od drugiej gimnazjum.  Oprócz standardowego świadectwa otrzymałam dwa dyplomy: za osiągnięcia sportowe - zajęcie 4 miejsca w finałach piłki siatkowej dziewcząt na szczeblu wojewódzkim; oraz za udział w Filmotece Szkolnej - wygraliśmy drugi rok z rzędu.

 Jak już po tytule posta widzicie, post będzie dotyczył lekkiej aktualizacji tego co się u mnie dzieje.
Podsumowanie zakończenia roku zrobiłam już na początku posta. Co oprócz tego?

 Netflix. Tak, mam subskrybcje, więc korzystam z niej jak się tylko da przed tym zanim polecę do Włoch. Zainteresowałam się w szczególności seriami z uniwersum DC. Na bieżąco jestem z Supergirl i nadrabiam The Flash. W planach oczywiście Arrow i Legends of tomorrow.
W sumie za Supergirl wzięłam się z tego względu, że główną rolę gra tam dziewczyna, która grała w Glee. The Flash wziął się z tego, że w Supergirl było o nim trochę wspomniane. Co ciekawe, dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że główny bohater również grał w Glee rolę Sebastiana (chórzysty ze "Skowronków").




 Ogółem moja przygoda z serialami zaczęła się od wspomnianego wyżej Glee. Jestem całym sercem za Brittaną i Quick. I pomimo tego, że serial skończyłam kilka tygodni temu, dalej słucham coverów, które wykonują osoby z New Direction. Nawet wczoraj oglądałam randomowe


 Korzystając z tego, że mam Netflixa, wróciłam do starych bajek, które uwielbiałam. Dalej zakochana w Mustangu, od nowa przeżywałam historię tego nieokiełznanego ogiera. No oprócz tych starych bajek zahaczyłam o Krainę Lodu i w końcu o Hotel Transylwania 2.
Ostatnio również obejrzałam film Gra Geralda. Dobrze, że oglądałam go z koleżankami bo inaczej nie wiem czy usnęłabym w nocy. Współczuję sąsiadom, którzy musieli słuchać o północy naszych pisków.

 Jak się mają moje sprawy z anime? Od bardzo dawna niczego nie obejrzałam (zaczęłam oglądać film Blame, ale przerwałam już na samym początku i nie mam kiedy wrócić), nie licząc spin-offu SnK Lost Girl. 

 Za to sytuacja z mangami ma się nieco inaczej. Nadrobiłam stojące na półce Boruto, Japan i My hero Academia. Do tego doszło mi kilka dodatkowych tomów po Pyrkonie i zakupionych na grupie sprzedażowej. Także obecna kolekcja prezentuje się trochę inaczej niż na filmiku, który pojawił się na moim kanale na youtube.

 Tak prezentuje się cała kolekcja. Zdjęcie w trochę słabej jakości, ale na dniach zrobię lepsze i podmienię.

 Tam z tyłu są jeszcze Ścieżki Młodości, Inu-yasha i Bakuman, a resztę raczej widać.

----

 I wiem, że miałam wstawiać na fb zdjęcia z Pyrkonu, oraz wstawić filmik z relacji, ale tak jakoś program nie chce współpracować, więc nie miałam nawet jak zmontować filmu z Pyrkonu i filmu promującego szkołę.
Także powiem tylko tyle, że na Pyrkonie było cudownie. Nie zaliczyłam może wielu paneli, ale spędziłam bardzo miły czas ze znajomymi. W przyszłym roku raczej nie pojadę bo jednak będę przed maturami. :c

----

 Zastanawiam się czy coś jeszcze miałam powiedzieć, ale chyba raczej nie. A, nie. Czekajcie! Pochwalę się czymś. Jadąc w sobotę na rozpoczęcie wakacji do Bałtowa miałam swoją pierwszą kontrolę policji i szczerze? Myślałam, że będę zestresowana czy coś, ale jakoś przyjęłam to na luzie i skończyło się jedynie na upomnieniu, na szczęście. Tak, jest się czym chwalić, wiem. 

 Jeszcze jedno, co do mojego pisania. Nie wiem jak to będzie przez okres wakacji, bo będę we Włoszech przez miesiąc i nie będę miała dostępu do swojego laptopa, a to się łączy z tym, że nie będę miała jak pisać bo jednak klawiatura włoska nie jest za przyjemna w użytkowaniu. Postaram się porobić trochę zdjęć i jak tylko wrócę to napisać coś o pobycie tam.
No i jeszcze sprawa opowiadań. Właśnie jestem w trakcie pisania pewnej autorskiej partówki, bo jak na razie nie mam weny na napisanie oczekiwanej partówki z Snk czy z Naruto. Ale obiecuję, że kiedyś to zrobię!

 Jeszcze pozwolę sobie na zaproszenie na discorda, który ma zrzeszać fanów Naruto. Serwer ledwo dycha, ale potrzebujemy ludzi, którzy pozwolą nam się rozkręcić. Discord

czwartek, 27 kwietnia 2017

Manga update - czyli co przeczytałam w ostatnim czasie


Hej, hej!
Ostatnio wzięłam się za nadrabianie niektórych serii, które stoją na mojej półce od bardzo dawno. Okazało się, że w ciągu miesiąca przeczytałam dziewięć tomów mang i jedną light novel. Grzbiety tego co przeczytałam znajdują się na początku posta a teraz chciałabym przejść do krótkiego omówienia poszczególnych serii.
Na początek pójdzie novelka o Sakurze Haruno. Swoją premierę miała już w marcu, ale ja miałam do nadrobienia jeszcze novelkę o Shikamaru. Dlatego też tak długo zwlekałam z przeczytaniem jej. Stała u mnie na półce i czekała na swoją kolej, ale gdy tylko przyszedł na nią czas to została pochłonięta w trzy dni. Sakura w anime wydawała mi się irytująca przez prawie całe dwie serie. Dopiero w pewnym momencie całości zaczęła mi się podobać a obecnie jest pierwszą ulubioną postacią żeńską z całego uniwersum Naruto. Nic więc dziwnego, że książkę czytało mi się naprawdę dobrze i lekko.
Drugą pozycją z góry jest cztery tomy Kobato. Ta manga stoi u mnie od października, lub listopada (nie pamiętam kiedy zamawiałam paczkę). Pierwszy tom dostałam za darmo jako rekompensatę za nie wysłanie pełnego zamówienia. Tomik mnie zainteresował i postanowiłam dozbierać całą serię. Miałam z nią taki problem, że pierwszy tomik mnie zainteresował, ale drugi czytało mi się bardzo ciężko. Jednak w końcu wzięłam się w garść i zdołałam przeczytać wszystkie tomy i, o dziwo, manga naprawdę mi się podobała a wydarzenia, które tam zostały ukazane, nie raz mnie zaskoczyły. Dzięki tej mandze zyskałam chęć przeczytania reszty serii od Clampa.



Kolejna manga to oczywiście Ścieżki młodości. Obecnie na swojej półce mam pięć tomików, więc muszę sobie kiedyś domówić by zebrać całą serię. Co mogę o tym powiedzieć… Kocham te rysunki. Zakochałam się w Kou i jego bracie (ten pieprzyk <3). Jak na razie manga mi się podoba i jestem pewna w stu procentach, że będę ją kontynuować. W chwili gdy to piszę nie przeczytałam jeszcze do końca piątego tomiku, ale został tylko jeden rozdział, więc do końca dnia będzie on przeczytany. Jeszcze wspomnę, że przed zaczęciem czytania mangi nie oglądałam anime, ani nie miałam żadnej styczności z tym tytułem.
Dale to dwie jednotomówki od Waneko. Pierwsza z nich - Vitamin - to historia, która poruszyła moje serce ze względu na opisywaną sytuację z życia głównej bohaterki. Czytałam tą mangę pod koniec marca, gdyż zakupiłam ją podczas wycieczki do Warszawy. Wtedy też w moje łapki wpadły dwa tomiki Fairy Tail (które jeszcze stoją nieprzeczytane).
Drugą mangą jest Half & Half. Manga w której się zakochałam od pierwszego spojrzenia. Te piękne rysunki i ogółem cała ta historia. No normalnie cudo w rękach.
Wszystkie te tomiki są w szczególności z kwietnia. Postanowiłam zrobić taki update właśnie ze względu, że w tym miesiącu jakimś cudem przeczytałam aż tyle mang, choć dla niektórych może być to mało.

Oczywiście to nie są wszystkie mangi jakie ogółem czytam. W Polsce nie zostało wydanych kilka mang, które lubię czytać, ale raczej nie ma szans na ich wydanie ze względu na małe zainteresowanie w Polsce. Jedną z takich mang jest Hare-kon, z którym jestem na bieżąco. Czytam po angielsku na Mangafox.com i choć niewiele rozumiem to staram się czytać i jakoś sobie radzić. Drugą mangą jest Citrus. Praktycznie na bieżąco jestem z Shingeki no Kyojin. Co prawda żadnego tomu tej serii nie mam na półce, ale mogę zapewnić, że pewnego dnia przynajmniej kilka tomików pojawi się na mojej małej, skromnej półeczce.
Przy okazji, jak już tutaj jesteśmy, to wspomnę, że dzisiejszego dnia wpadły w moje łapki trzy tomiki trzech różnych seri. Mianowicie jest to Ino-Yasha tom trzeci, Naruto tom szósty i Dragons Rioting tom 3. Inu-Yashę kupiłam ze względu na to, że jest uznawana jako serię kolekcjonerską. Naruto ze względu na sentyment do serii a Dragons Rioting chciałam już kupić dawno temu, ale nie było okazji. Teraz mam przynajmniej ten trzeci tom i jakąś motywacje do zakupu dwóch pierwszych tomików.
Tak, wiem. Ta jakość...


No i na tyle na dzisiaj. Kiedy pojawi się następny Manga update? Nie mam pojęcia. Pewnie znowu jak przeczytam większość ilość tomów (na półce czeka 2 novelki i 9 tomów mang).

wtorek, 11 kwietnia 2017

Anime TAG cz.2

Część druga tagu o anime. Część pierwszą możecie znaleźć tutaj ---> KLIK


Wolisz długie czy krótkie serie?
11.gif
W dłuższych seriach łatwiej jest mi się przywiązać do postaci. Dlatego też Naruto jest moim faworytem we wszystkich obejrzanych seriach. Tylko, że nie zawsze wolę te dłuższe od krótszych. Krótsze mogę czasami pochłonąć na raz (dwa sezony Noragami pochłonęłam w dwa dni). Więc tak naprawdę nie potrafię wybrać czy wolę dłuższe czy krótsze. Anime ma mnie zaciekawić i skłonić do tego żebym obejrzała go do końca.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Anime TAG cz. 1

Dnia 09.04.2017 roku wybiło dziesięć tysięcy wyświetleń. Wow! Nie spodziewałabym się tego, naprawdę. Z tej oto okazji postanowiłam napisać dla was anime TAG z racji tego, że na pięć tysięcy było manga TAG. Pytania do tego tagu zapożyczyłam z bloga Welcome to my little big world.
Biorąc również pod uwagę, że pytań jest sporo a nie chcę robić z tego jednego posta “tasiemca” podzielę TAG na dwie części. W pierwszej znajdzie się 10 pytań a w drugiej pozostałe 7 pytań.
A więc zaczynajmy!

piątek, 3 lutego 2017

Kolejna LN z serii Naruto + manga od znajomej

Hej, hej, hej!

Jakiś czas temu (w grudniu) zamawiałam paczę o wartości przekraczającej sto złotych na mangarden. Jaki był tego powód? Ano taki, że przy zamówieniach o wartości powyżej stu złotych dostawało się darmowy kalendarz z wybranym przez siebie wzorem (promocja obowiązywała bodajże do 31 stycznia). Wtedy zamówiłam sobie preorder na trzecią LN z serii Naruto.

środa, 8 czerwca 2016

Obecne fillery w Naruto. Jestem na tak czy na nie?

Jak wiadomo obecnie trwa drugi sezon Naruto o tytule "Naruto Shippuuden". Najnowszy odcinek czyli numer 463 jest oparty na mandze, ale przed tym trwały fillery. Co uważam o tym jak i o poprzednich odcinkach związanych z historią Outsutsuki?
Moim zdaniem są to odcinki zdecydowanie na tak. Dlaczego? Mimo, że nie jest to historia prosto z mangi, ale jednak zaciekawiła mnie historia tej rodziny. Studio Pierrot (nie wierzę, że to powiem) odwaliło kawał dobrej roboty. Animacja była na naprawdę wysokim poziomie. To jak pojawiła się Kaguyia i kto jest ojcem jej synów też było naprawdę bardzo fajnie opowiedziane.



Jeżeli ktoś porzucił tą serię ze względu na ilość fillerów to jednak polecam wrócić i obejrzeć to co jest na podstawie mangi i w końcowych odcinkach obejrzeć fillery. Naprawdę nie są złe. Można się wzruszyć. Zapowiedziany jest również filler o historii Indry i Asury, synów Hagoromo.

To tyle. Żegnam się ;)


CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: ART